Zapewne tak jest, tylko minister Królikowski zapomniał, że od lat wspiera antydemokratyczny reżim w którym władza kontroluje nie tyle przestępców, co ludzi dla niej niewygodnych, że jest po stronie autorytaryzmu, a znając historię powinien wiedzieć, że takie reżimy chętnie pożerają własne dzieci.
Minister Królikowski wielce dla tego reżimu się zasłużył. Jego pożarcie może być więc spektakularne, chyba, że zwyczajem konformistów szybko zrozumie swój błąd i stanie po właściwej stronie autorytarnej mocy. Cóż bowiem znaczy prezydent przy prezesie? A jakieś wyłudzenia? Kto by się tym przejmował przy świętych sprawach politycznych?!
