Niektórych by to upokarzało, innym posłuszeństwo się po prostu opłaca, jeszcze innych to buduje. Sadurska nalezy do tych ostatnich. To nie jest karierowicz jak np. Ryszard Czarnecki, który pójdzie za każdym kto zagwarantuje mu dwie godziny tygodniowo błyszczenia w mediach, Sadurska jest ideowa. Towarzyszyłam jej u początków publicznej (medialnej) kariery, kiedy zaczęła występować (razem ze mną) w programie "Babilon". Zawsze była czujna, każda wypowiedź zgodna z wolą prezesa i wolą partii, każda swobodna uwaga okupiona strachem, że powiedziała wbrew. Wielki stres ale i wielka nagroda: najpierw posada u prezydenta, teraz (nareszcie!) jakaś porządna kasa. Sadurska wyda ją na ważne cele, nie jest próżna, jest społecznie zaangażowana, a jej kompetencje? No cóż a jakie kompetencje miał Misiewicz, czy setki innych "krewnych i znajomych królika"?
źródło: facebook.com
