Cała wstecz

Sejm i senat wyglądają jak statek bardzo mocno przechylony na prawą burtę, którego kapitanowie zaraz będą nam wmawiali, że to położenie najlepsze do nawigacji i nabierania prędkości. A przede wszystkim zgodne jest z wolą Boga. Przez cztery najbliższe lata będziemy płynęli w przechyle bliskim katastrofy (demokracji) a w dodatku „całą wstecz”. Co to znaczy? To znaczy bez żadnego zainteresowania dla spraw wykluczonych, obcych, kobiet, gejów i – ogólnie – neutralności państwa, praw jednostek oraz zasad równości.

Przedmiotem politycznych trosk będzie teraz Prawda, to znaczy „prawdziwa historia”, „prawdziwa kultura”, „prawdziwy patriotyzm”, „prawdziwa polityka zagraniczna”, wreszcie „prawdziwa Polska”, ta „dla Polaków” i „prawdziwa rodzina”, to znaczy tradycyjna, nie partnerska, nie rozbita, bez in vitro, gdzie mama rozumie, że jej powołaniem jest wychowanie dzieci i krzątanie się wokół swojego mężczyzny, względnie wokół wymagających troski rodziców. PiS nie ma żadnych propozycji jeśli chodzi o żłobki czy przedszkola i gotów jest zdekonstruować budżet byleby tylko zmusić kobiety do rodzenia i zatrzymać je w domu (500 złotych na każde dziecko). Dość szybko przekonamy się też, że egalitaryzm (prawa równościowe) i indywidualizm (uznanie jednostek za podmiot praw) nie są „prawdziwe”. Bóg stworzył świat jako hierarchię bytów (biały jest bardziej wartościowy od nie białego, katolik od niekatolika, mężczyzna od kobiety, kościół od parlamentu, prawa boże od ludzkich etc) i to trzeba odtworzyć w polityce. A więc: „cała wstecz!”.

Nie mam żadnych wątpliwości, że o ile PiS nie koniecznie zaszkodzi gospodarce, to w kwestiach kulturowych, edukacyjnych, równościowych będzie chciał nas cofnąć do okresu późnego średniowiecza. Ale też nie mam złudzeń, że mogło się stać inaczej. Ludzie lewicy czy, jak wolę mówić, progresywiści, musieli zapłacić za dziedzictwo SLD i jego awatary, które towarzyszyły wszelkim próbom odnowy. Za Nowacką, Szczuką, Prokop, Nowicką stały cienie polityków, którzy okres rozkwitu mają dawno za sobą i którzy dziś stanowią śmiertelny (betonowy) balast dla lewicy. Pierwszym więc krokiem dla zrównoważenia prawicowego przechyłu powinno być usunięcie owego balastu, wynegocjowanie z nim honorowego odejścia w stan zasłużonego spoczynku.

Drugim krokiem powinno być skonsolidowanie środowisk i osób, które nie chcą dać zgody na średniowieczne projekty PiS. I które lubią demokrację, pluralizm, tolerancję, sprawiedliwość społeczną, oraz wierzą, że kobiety i mężczyźni, swoi i obcy, powinni mieć nie tylko takie same prawa, ale i takie same szanse i możliwości. Trzeci krok został już wykonany. Jest nim całkiem niezły program Zjednoczonej Lewicy, do którego w ferworze wyborczych pojedynków zapewne nikt nie zajrzał. To dobry program. Czwartym krokiem jest praca. Czy lewica pomaszeruje? Czy stworzy przeciw balast dla statku, który przechyla się na prawą burtę? Zobaczymy, wkrótce nowe wybory. O ile statek się wcześniej nie utonie, to znaczy, o ile jego załoga i pasażerowie nie nabiorą pewności, że żeglować można i bez lewej burty, płynąc „całą wstecz”.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...